Chiny obwiniają Zachód o promowanie nowego trendu. Wskazano "leżenie plackiem"

Świat

Chiński resort bezpieczeństwa państwowego oskarżył "złośliwe siły z zagranicy" o promowanie trendów związanych z odrzuceniem wyczerpującej pracy pod presją i kultury spędzania w niej dwunastu godzin dziennie przez sześć dni w miesiącu. "Chcą tylko, aby nasza młodzież 'leżała plackiem'" - przekazano w komunikacie.

Chińska flaga powiewająca na tle nowoczesnego budynku i kobiety trzymającej telefon.
PAP/EPA/WU HAO; Wikimedia Commons
Chiński resort bezpieczeństwa oskarża obce siły o promowanie trendu "leżenia plackiem"

Jak przekazał "Financial Times", chiński resort bezpieczeństwa państwowego oskarżył obce siły o promowanie wśród młodzieży zjawiska "leżenia plackiem", co ma osłabiać rozwój kraju. Trend związany jest ze zmiany priorytetów - nieskupiania się w swoim życiu głównie na wyczerpującej pracy i rywalizacji, na rzecz życiowego balansu i minimalizmu.

Młodzi Chińczycy chcą innego stylu życia. Władze piszą o dywersji

Tang ping (chiń. leżenie plackiem) to trend społeczny i ruch kontrkulturowy, który odrzuca wyczerpującą pracę pod presją i nieustanną rywalizację. Jego przedstawiciele promują za to minimalistyczny styl życia o niskich ambicjach.

 

ZOBACZ: Chiny zakręcają kurek. Wstrzymano wydawanie takich pozwoleń

 

Zjawisko od kilku lat przybiera na sile, obejmując miliony młodych Chińczyków, co stanowi wyraz sprzeciwu wobec kultury pracy "996" (od godz. 9 do 21, sześć dni w tygodniu), prowadzącej do masowego wypalenia. Skala problemu zwiększa się wraz ze wzrostem bezrobocia, które w grupie wiekowej 16-24 lata osiągnęło ostatnio 16,9 proc.

 

W opublikowanym we wtorek na platformie WeChat tekście i w promocyjnym nagraniu resort bezpieczeństwa państwowego ostro zaatakował zachodnie podmioty, zarzucając im celową dywersję.

 

"Chcą tylko, aby nasza młodzież 'leżała plackiem', pozbawiając nas rozwoju, strategicznych możliwości i przyszłość naszego narodu" – oświadczyło ministerstwo.

Społeczne niepokoje w Chinach. Winą obarczono "złośliwe siły z zagranicy"

Służby podkreśliły, że to rządy i organizacje z Zachodu opłacają antychińskie media oraz influencerów, by siali defetyzm i wmawiali młodym, że "walka to wyzysk". Resort wyraził nadzieję, że młodzi ludzie "podtrzymają swoje pierwotne aspiracje i pozostaną wierni swoim zasadom".

 

ZOBACZ: Nowoczesny projekt Chińczyków. USA wyraziły zaniepokojenie

 

Jak komentuje "Financial Times", reakcja służb uwydatnia narastający niepokój Pekinu wywołany coraz większą rzeszą wyobcowanych obywateli. Dziennik zauważa, że w obliczu trudnej transformacji gospodarczej "złośliwe siły z zagranicy" stały się dla władz niezwykle wygodnym kozłem ofiarnym.

 

Cytowany przez gazetę ekspert zaznacza, że obarczenie państwa lub Komunistycznej Partii Chin winą za spowolnienie gospodarcze i brak nagrody za ciężką pracę jest obecnie "politycznie niemożliwe".

 

Z kolei hongkoński dziennik "South China Morning Post" we wtorek przypomniał, że sam przywódca ChRL Xi Jinping ostrzegał przed "leżeniem plackiem" już w 2021 roku. Dowodzi to, że problem nie jest nowy, ale obecnie zyskał nową, "szpiegowską" narrację, służącą odwróceniu uwagi od braku perspektyw i strukturalnych barier na krajowym rynku pracy - skomentowała gazeta.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / mjo / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie