Krecz zakończył mecz Polaka o finał w Madrycie. Dokonało się po drugim breaku
W gronie czterech par na etapie półfinału ATP Masters 1000 Mutua Madrid Open były aż trzy nierozstawione. A z tą rozstawioną z "3" - Harrim Heliövaarą i Henrym Pattenem mierzył się polsko-angielski duet Jan Zieliński/Luke Johnson. W całym trwającym 54 minuty spotkaniu były dwa przełamania. I po tym drugim mecz został zakończony. Spowodowane to zostało kontuzją jednego z Anglików, co ogłosił sędzia Adel Nour. Przy stanie 3:6, 3:4 z perspektywy Zielińskiego i Johsnona.

Turniej rangi 1000 w Madrycie, tak WTA, jak i ATP Masters, powoli dobiega już końca. Na piątek zaplanowano wyłonienie finalistów w rywalizacji męskiej - w singlu i deblu, ale też w grze podwójnej pań. I zawsze polskim kibicom jest milej, gdy na końcowym etapie jest przedstawiciel naszego kraju. Tym razem nie dotyczyło to Igi Świątek, ale Jana Zielińskiego.
29-letni tenisista z Warszawy na początku sezonu połączył swoje siły z Lukem Johnsonem. I ciężko jednoznacznie ocenić ich występy, choć może właśnie po hiszpańskiej przygodzie nota będzie już bardzo klarowany. Osiągnęli sukces w Australii - takim był półfinał Wielkiego Szlema. A później przyszła jednak seria porażek, z której wyłamał się jedynie turniej w Phoenix. Choć nie z głównego cyklu, a rangi challenger.
Na mączce też początkowo się nie wiodło, w Marakeszu i Monte Carlo przegrali pierwsze spotkania. W Monachium był już ćwierćfinał, w Madrycie powtórzyła się historia z Melbourne. Wygrali trzy spotkania, dotarli do półfinału.
A tu czekali już faworyci do tytułu: Fin Harri Heliövaara i Anglik Henry Patten. W razie zwycięstwa w całej rywalizacji na Caja Magica wskoczą na trzecie i czwarte miejsce w światowym rankingu deblistów, z perspektywą ataku na pozycję Neala Skupskiego, który w poniedziałek zostanie nową "1".
Zieliński i Johnson mogli im te plany pokrzyżować.
ATP 1000 Masters w Madrycie. Jan Zieliński i Luke Johnson walczyli o finał na Caja Magica
Faworytów w tej potyczce było dość łatwo wskazać - była to para rozstawiona z "3", zwycięzcy turniejów w tym roku w Adelajdzie, Dosze i Dubaju, finaliści z Miami. Pierwsze problemy Polaka i Anglika pojawiły się w drugim gemie, serwował Zieliński. Decydował punkt przy równowadze, nie skończyło się jednak przełamaniem.
Do breaka doszło w czwartym gemie, piłkę do gry wprowadzał wtedy Johnson. I już wtedy można było odczuć, że nie zagrywa z pełną mocą. Przełamanie oznaczało, że Heliövaara i Patten odskoczyli na 3:1. Całego seta wygrali 6:3.
Trudno powiedzieć, czy inny byłby scenariusz tego spotkania, gdyby Zieliński z Johnsonem wykorzystali dwie szanse na przełamanie w czwartym gemie drugiego seta, po podwójnym błędzie serwisowym Pattena. Dwukrotnie returnował Polak, najpierw za płasko, piłka skończyła lot na siatce. A później niewiele mógł zrobić, bo Henry trafił pierwszym podaniem, a piłka uciekała na zewnątrz.

Do breaka doszło niedługo później, w siódmym gemie. Znów przy podaniu Johsnona, choć wcale nie musiało. Anglik jednak popełniał błędy w zagraniach z głębi kortu w kluczowych momentach.
Mistrzowie Wimbledonu (2024) i Australian Open (2025) prowadzili wiec 6:3, 4:3, ale mecz nie był już kontynuowany. Sędzia Adel Nour ogłosił, że Johnson jest kontuzjowany.
I nadzieje na finał w Madrycie zostały ostatecznie pogrzebane.













