Mówi się, że najlepszy aparat to ten, który mamy przy sobie. Podchodzę do tej tezy z dystansem. Recenzja Xiaomi 17 Ultra pokazuje jednak, jak daleką drogę przeszła fotografia mobilna. Zdjęcia uchwycone testowanym smartfonem faktycznie potrafią zachwycić. A jak na co dzień korzysta się z najbardziej zaawansowanego smartfona Xiaomi?
Recenzja Xiaomi 17 Ultra. Spis treści
Najważniejsze cechy ze specyfikacji
Xiaomi 17 Ultra
Wyświetlacz
6,9″ HyperRGB OLED 120 Hz, 3500 nitów
Procesor i pamięć
Snapdragon 8 Elite Gen 5 512/16 GB
Główny aparat
50 Mpx (f/1.67)
Akumulator
6000 mAh
ładowanie 90 W
Zalety
- ciekawe wzornictwo i świetna jakość wykonania
- topowa wydajność i pojemne wersje pamięciowe
- fenomenalna jakość zdjęć w każdych warunkach
- bardzo dobra jakość nagrywanego wideo
- niezły czas działania i szybkie ładowanie
- duży i jasny ekran OLED, który otaczają wąskie ramki
- dobre głośniki stereo
Wady
- szybkie nagrzewanie się pod obciążeniem
- pojemność akumulatora odstaje od chińskiej wersji
- niektórym może brakować fizycznego przycisku migawki
- nadmiar aplikacji w HyperOS 3
Xiaomi 17 Ultra w kilku zdaniach
Xiaomi 17 Ultra to smartfon imponujący. Wrażenie robi rozmiar wyspy, ale przede wszystkim jakość robionych zdjęć. Poza tym mamy do czynienia ze smartfonem flagowym. Jest to sprzęt dla najbardziej wymagających.
Recenzja Xiaomi 17 Ultra w 4 minuty
Zestaw Xiaomi 17 Ultra

Xiaomi 17 Ultra przychodzi w typowym dla producenta, białym pudełku. Te jest sporych rozmiarów, natomiast wyposażenie niestety jest standardowe. Oznacza to, że czasy, w których chińscy producenci dorzucali ładowarki do pudełek, definitywnie się skończyły.





Karton jest podzielony na dwa poziomy. Pierwszy z nich to spore pudełko z akcesoriami. Wśród dodatków można znaleźć dość długi przewód USB typu A do USB typu C, szpilkę do wysuwania tacki SIM, przezroczyste, twarde etui z tworzywa sztucznego, a także zestaw instrukcji. Dolny pokład został zarezerwowany dla smartfona.
Budowa i jakość wykonania Xiaomi 17 Ultra

Design Xiaomi 17 Ultra to kontynuacja wzornictwa zapoczątkowanego wraz z modelem 13 Ultra z 2023 r., który oferował dużą, okrągłą wyspę aparatów. Przez trzy lata zmieniały się detale, natomiast producent stawia na sprawdzony projekt.
Smartfon na żywo robi świetne wrażenie szczególnie w testowanej przeze mnie zielonej wersji Starlight Green z mieniącymi się drobinkami. Sprzęt występuje też w czarnej i białej kolorystyce, więc miłośnicy klasyki nie powinni być zawiedzeni.





Jak już wspomniałem, w tylnej części wyróżnia się przede wszystkim ogromna i wystająca wyspa aparatów z logiem Leica. Jest ona wyśrodkowana, przez co smartfon nie buja się na płaskich powierzchniach. W limitowanym wariancie Leica Leitzphone by Xiaomi producent zastosował obrotowy pierścień. Wyspa podstawowego Xiaomi 17 Ultra jest nieruchoma, choć krawędź zdobi chropowate wykończenie.
W lewym, górnym rogu znalazło się logo Ultra, a w dolnej części producent umieścił logotyp Xiaomi. Podoba mi się, że oznaczenia modelowe i certyfikatów powędrowały na ramkę. Dzięki temu tylny panel wygląda czysto i schludnie. Kolor i wykończenie dobrze maskuje też brud i odciski palców.
Xiaomi 17 Ultra oferuje materiały premium i charakteryzuje się bezkompromisową jakością wykonania. Waga sprzętu jest typowa dla flagowca. Xiaomi 17 Ultra jest cięższy niż OnePlus 15, ale testowany sprzęt jest lżejszy od OPPO Find X9 Pro. W konstrukcji nie zabrakło uszczelnienia. Certyfikat IP68 oznacza, że smartfon powinien bez szwanku przetrwać przypadkowe zanurzenie w wodzie.




Metalowa ramka pasuje kolorystycznie do tylnej części urządzenia. Na górnej krawędzi można dostrzec jedynie paski anten. Podobnie wygląda lewa strona smartfona.
Po przeciwnej stronie producent umieścił przycisk zasilania i oddzielne, okrągłe klawisze głośności. Szkoda, że Xiaomi nie zdecydowało się na zastosowanie fizycznej migawki aparatu. Na spodzie można znaleźć maskownicę głośnika, port USB typu C, otwór mikrofonu, a także tackę na dwie karty SIM.
Xiaomi 17 Ultra jest wyposażony w dwa głośniki. Górny przetwornik jest nieco cichszy niż dolny, natomiast efekt stereo nie budzi zastrzeżeń. Brzmienie jest głębokie, a oglądanie filmów, seriali i granie w gry na Xiaomi 17 Ultra jest przyjemne. Jakość dźwięku nieco odstaje od fantastycznego pod tym względem Google Pixel 10 Pro XL.



Front jest typowy dla flagowców z 2025 i 2026 r. Przekłada się to na płaską taflę szkła (Xiaomi Shield Glass 3) i wąskie ramki. Przy górnej krawędzi znalazł się aparat przedni. Niżej przy dolnej krawędzi producent umieścił ultradźwiękowy czytnik linii papilarnych. Ten jest wygodny i szybki.
Wyświetlacz Xiaomi 17 Ultra

Na froncie wyróżnia się przede wszystkim ogromny, 6,9-calowy ekran HyperRGB OLED. Panel oferuje wysoką rozdzielczość 2608 × 1200 pikseli i zmienną częstotliwość odświeżania w zakresie od 1 do 120 Hz. Jakość obrazu jest fantastyczna, czernie zachwycają głębią, a nasycone kolory sprawiają, że konsumpcja treści jest czystą przyjemnością.





Jasność maksymalna wynosi do 3500 nitów. Przez czas trwania testów fotografowałem w słoneczną pogodę i widoczność była na świetnym poziomie. Bardzo dobrze wypada też jasność minimalna, przez co sprawdzenie godziny w nocy nie jest problemem.
Akumulator Xiaomi 17 Ultra
Chińska wersja Xiaomi 17 Ultra oferuje 6800 mAh. Niestety globalną wersję znacznie okrojono, przez co użytkownicy smartfona z polskiej dystrybucji skorzystają z 6000 mAh. Jest to wartość wyższa niż np. w Galaxy S26 Ultra, natomiast chińska konkurencja jak OPPO Find X9 Pro cechuje się ogniwem 7500 mAh.
W efekcie Xiaomi 17 Ultra nie jest smartfonem, który zaoferuje najdłuższy czas działania na rynku, ale jest nieźle. Urządzenie zazwyczaj musiałem ładować co 1,5 dnia, a mniej wymagający użytkownicy bez problemu osiągną 2 dni działania.

Testowany smartfon obsługuje 50-watowe ładowanie bezprzewodowe i 90-watowe ładowanie przewodowe. Niestety nie mam kostki Xiaomi, ale do testu ładowania wykorzystałem 90-watową ładowarkę Huawei. Pierwsze 50% zobaczyłem już po 19 minutach. Na pełne ładowanie czekałem 62 minuty.
Aparaty Xiaomi 17 Ultra

Fotografia to kategoria, w której Xiaomi 17 Ultra powinien błyszczeć. O tym świadczy ogromna i kompletna wyspa z logiem Leica. Ultraszeroki kąt to 50 Mpx jednostka (f/2.0, 14 mm). Jeszcze lepiej prezentuje się 1-calowa matryca główna (f/1.67, 23 mm). Wisienką na torcie jest jednak teleobiektyw ze zmienną ogniskową 75-100mm, co przekłada się na przybliżenie 3,2-4,3x. Zmienna jest także przysłona ƒ/2.39-2.96.

W fotografowaniu pomaga dopracowana aplikacja. Interfejs jest bardzo dobrze zaprojektowany. Trybów i opcji jest mnóstwo, ale te nie przytłaczają. Co istotne, domyślny tryb zdjęcie skutecznie dobiera parametry, więc użytkownik może skupić się na kadrowaniu. Oprogramowanie działa szybko i sprawnie. Osobiście wolę prostotę aplikacji aparatu z Pixeli, ale robienie fotek Xiaomi 17 Ultra było równie przyjemne.
Jakość zdjęć
Nie powinno być zaskoczeniem, że fotki w dzień są fenomenalne. Ultraszeroki kąt „widzi” sporo, aparat główny radzi sobie perfekcyjnie, a zmienna ogniskowa w teleobiektywie naprawdę może się przydać. Zmiana między 3,2x, a 4,3x nie jest kolosalna, ale zapewnia sporo elastyczności w kadrowaniu. Jedyny mankament to nieznaczna zmiana kolorów między ultraszerokim kątem a aparatem głównym.




















Zachęcony szczegółowością z obiektywów postanowiłem pobawić się jeszcze większym przybliżeniem. Xiaomi 17 Ultra radzi sobie imponująco dobrze z przetwarzaniem obrazów. Algorytmy oczywiście są obecne, ale fotki z przybliżeniem 8,6x wypadają naturalnie.





Po zmroku smartfon pokazuje klasę. Ultraszeroki kąt jest poprawny. Szczegóły czasami się zlewają, ale szumy nie przeszkadzają i całkiem sporo widać w cieniach. Aparat główny wypada za to genialnie. Szczegółów jest mnóstwo, kolory dają radę, a światło latarni nie przepala fotek.
Sporo dobrego powiem też o teleobiektywie. Mimo przysłony ƒ/2.39-2.96 nocą można zrobić ładne, pozbawione szumów zdjęcia. Nocą Xiaomi 17 Ultra zrobił na mnie ogromne wrażenie.
















Aparat selfie nieco mnie rozczarował. Zwykłe fotki i portrety w dzień są w porządku. Doceniam, że z automatu Xiaomi nie oślepia doświetlającym ekranem, ale po zmroku ilość detali wypada słabo.




Smartfon nagrywa wideo w 4K przy 120 klatkach na sekundę lub w 8K z 30 FPS-ami. W dzień rezultaty zachwycają. Szczegółów jest sporo, kolory wyglądają naturalnie, a obraz jest płynny (w tym pomaga też dobra stabilizacja). Smartfon dobrze dobiera parametry, a także szybko i celnie zmienia ostrość. Nocą jest poprawnie. Nagrania w 4K imponują, natomiast w rozdzielczości 8K obraz dość mocno szumi.
Oprogramowanie i wydajność Xiaomi 17 Ultra
Smartfon przyszedł do mnie z Androidem 16, którego przykrywa nakładka HyperOS 3. Osobiście jestem zwolennikiem bardziej minimalistycznych systemów, natomiast interfejs Xiaomi 17 Ultra jest całkiem spójny. Animowana tapeta wygląda bardzo dobrze, a opcje personalizacji oferują mnóstwo możliwości.











Na pokładzie znalazły się też narzędzia Xiaomi HyperAI jak „Asystent narzędzi twórczych SI”, „Pisanie SI”, czy „Rozpoznawanie mowy SI”. Przez czas trwania testów korzystałem z kilku rozwiązań i działały one dobrze. HyperOS 3 faktycznie może się podobać, choć ma też wady.










Największym minusem oprogramowania jest multum aplikacji. Liczba apek producentów zewnętrznych jest mniejsza niż na smartfonach realme czy OPPO. Mnie przeszkadzały jednak aplikacje Xiaomi, które dublowały inne rozwiązania.
W efekcie na pokładzie mamy dwie przeglądarki, dwie aplikacje galerii, dwa sklepy z apkami, czy dedykowany skaner kodów QR. Co gorsza, aplikacje Xiaomi wyświetlają reklamy. W efekcie nie jest źle, ale HyperOS nie został moją ulubioną nakładką.
Wyposażenie Xiaomi 17 Ultra jest flagowe. Producent wykorzystał najmocniejszy obecnie czip mobilny, czyli Snapdragona 8 Elite Gen 5. Pamięć startuje z poziomu 512 GB, a każda wersja cechuje się 16 GB RAM-u. W efekcie smartfon działa jak rakieta, wszystkie aplikacje wczytują się szybko i działają sprawnie.
Testy odbywały się jeszcze przed globalną premierą, przez co nie wszystkie benchmarki działały. Wyniki, które udało się zgromadzić, są typowe. Oznacza to, że wyższą wydajność są w stanie zaoferować jedynie smartfony z tym samym procesorem.
Im wyższy wynik, tym lepiej.
Z Xiaomi 17 Ultra korzystam blisko dwa tygodnie. Na co dzień nie narzekałem na temperatury obudowy, bo przeglądanie internetu czy mediów społecznościowych nie jest wyzwaniem dla Snapdragona. Niestety, pod obciążeniem sprzęt robi się gorący. Testowany egzemplarz wyłączał Stress test w AnTuTu po około 10 minutach. Przy wyspie aparatów zmierzyłem 47 stopni Celsjusza.
Specyfikacja i cena Xiaomi 17 Ultra

Xiaomi 17 Ultra w wersji 512 GB wyceniono na 6499 zł. Kwota, jaką trzeba zapłacić za testowane urządzenie, jest więc po prostu flagowa. Trzeba jednak przyznać, że Xiaomi zrobiło sobie własną niszę. Na rynku nie ma drugiego takiego smartfona z flagowym Snapdragonem i tak zaawansowaną wyspą aparatów.
| PODZESPOŁY | SZCZEGÓŁY |
| System | Android 16 z nakładką HyperOS 3 |
| Ekran | 6,9″ LTPO HyperRGB OLED częstotliwość odświeżania 1-120 Hz 2608 × 1200 pikseli jasność szczytowa do 3500 nitów szkło Xiaomi Shield Glass 3 |
| Procesor | Snapdragon 8 Elite Gen 5 Mobile Platform |
| RAM | 16 GB |
| Pamięć wewnętrzna | 512 GB / 1 TB |
| Aparaty | Aparaty tylne: 50 Mpx aparat główny (f/1.67, 23 mm) 50 Mpx ultraszeroki kąt (f/2.0, 14 mm) 200 Mpx teleobiektyw, przybliżenie 75-100mm (ƒ/2.39-2.96) Aparat przedni: 50 Mpx (ƒ/2.2, 21 mm) |
| Łączność | 5G + Wi-Fi 7 + Bluetooth 5.4 |
| Inne | ultrasoniczny czytnik linii papilarnych, IP68, zestaw 4 mikrofonów |
| Bateria | 6000 mAh 90 W ładowanie przewodowe 50 W ładowanie bezprzewodowe |
| Wymiary | 162,9 × 77,6 × 8,29 mm |
| Waga | 219 g |
Recenzja Xiaomi 17 Ultra. Podsumowanie i nasza opinia

Zabierając się za testy Xiaomi 17 Ultra, spodziewałem się solidnego smartfona z dobrymi aparatami. Mimo to sprzęt zaskoczył. Jest to prawdopodobnie najlepszy smartfon fotograficzny, jaki kiedykolwiek testowałem. Poza tym jest to bardzo solidna konstrukcja o flagowych możliwościach. Ekran, wydajność, a nawet czas działania są tutaj w punkt.
Konstrukcja ma pewne niedociągnięcia jak typowo chiński system z wieloma aplikacjami, smartfon pod obciążeniem się nagrzewa, a akumulator odstaje od wariantu na rynek macierzysty. Są to jednak drobnostki, a Xiaomi 17 Ultra to flagowiec kompletny.
Źródło: Oprac. własne. Zdjęcie otwierające: Krzysztof Wilamowski / Android.com.pl
Produkt na okres testów został udostępniony przez firmę Xiaomi. Dostawca nie miał wpływu na treść materiału – prezentowana opinia jest niezależnym i subiektywnym poglądem autora tekstu. Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
